WARNINgirl
26-01-2006, 09:04 PM
Podpatrzyłam temat na innym forum i uznałam że będzie sporo zabawy przy tym

Wszyscy wiemy że nasz młody superman, oprócz nieziemskich mocy ma również niespotykaną nieśmiałość i niektóre słowa nigdy by mu nawet do głowy nie przyszły. Dlatego tu możemy się wypowiedzieć za niego..

Może zacznę:
Clark: Mamo.. ja lubie Lexa...
Martha: To dobrze synku, ja też go lubie...
Clark: Ale mamo.. ja go baardzo lubie....
Martha: Co masz na myśli..?
Clark: No wiesz, ja go lubie INACZEJ, bardziej, za każdym razem jak go widzę to nie mogę się powstrzymać aby nie dotknąc jego wspaniałej, gładkiej głowy, a jak...
Martha: Wystarczy.. zrozumiałam... chyba czas na rozmowe z Jor-elem o jego orientacji..
Clark: Uhm...
Clark: Lana... kocham cię, ale tą z którą mam ochotę się pieprzyć to Lois.
Lois (do Marthy gdy była opętana): Nie chcę być bezczelna, ale czy nie otwierała pani czasem butelke kuchennej Cherry?
Clark: EEE... ja to zrobiłem..
Lois: Co?!
Clark: Skończyła mi się piersiówka z wódką...
weasley55
26-01-2006, 09:13 PM
Hehe. Faktycznie Clark prędzej by połknął zielony kryptonit, niż by to powiedział
gecko256
26-01-2006, 09:38 PM
QUOTE
Clark: Lana... kocham cię, ale tą z którą mam ochotę się pieprzyć to Lois.
lol no to jest dobre. Mamy przy okazji wyjaśnienie dlaczego Lana i Clark mają kłopoty z seksem ("Fanatic" i "Lockdown")

Możemy jeszcze dożucić tekst podczas wyznawania PRAWDY o sobie Lanie: "Wyłącznie dla Twojego dobra Lano robiłem cie w buca wmawiając kwadratowe jaja od kiedy tylko zaczeliśmy rozmawiać..."
WARNINgirl
26-01-2006, 09:41 PM
Może zatem fundniemy Clarkowi troszkę czerwonego kryptonitu? Może wtedy problem z sexem się wyjaśni, a Clark wreszcie się przyzna kto go pociąga i o kim śni?
gecko256
26-01-2006, 09:44 PM
QUOTE
Może zatem fundniemy Clarkowi troszkę czerwonego kryptonitu? Może wtedy problem z sexem się wyjaśni, a Clark wreszcie się przyzna kto go pociąga i o kim śni?
Lepiej nie, bo wtedy rozmowa z Jor-Elem o orientacji mogłaby być zaskakująco potrzebna
WARNINgirl
26-01-2006, 09:51 PM
Fakt

Trzeba zatem czekać aż wreszcie to do niego dojdzie, albo Lois zaciągnie go na kilka(naście) strzałów Tequili

Ale na to chyba poczekamy...
keeper
26-01-2006, 10:00 PM
Jakiś dziwny temat.
Ale Clarkowi nigdy by przez gardło nie przeszło słowa Kocham Cię skierowane do Lois. Przynajmniej nie teraz. Chloe nigdy by nie powiedziała Clarkowi, że go kocha, czy żeby dał sobie spokój z Laną.
WARNINgirl
26-01-2006, 10:02 PM
QUOTE(keeper @ 26-01-2006, 10:00 PM) [snapback]42586[/snapback]
Jakiś dziwny temat.
Ale ty marudzisz. Ja tu próbuje jakoś zabić nudę tych którzy czekają na 100 odcinek a ty mi tu z dziwnymi tematami wyjeżdżasz
keeper
26-01-2006, 10:24 PM
QUOTE
Ale ty marudzisz
Nom.............. jestem marudny.....
QUOTE
Ja tu próbuje jakoś zabić nudę tych którzy czekają na 100 odcinek a ty mi tu z dziwnymi tematami wyjeżdżasz
Jestem marudny

A tak na serio, to żartuje, rzadko marudzę.
.Korzeń
26-01-2006, 10:36 PM
A mi się temat podoba

I dorzucę coś od siebie.
Clark: Mamo miałem wypadek. Nie martw się, koszula jest cała!
Lana: Clark co się stało? Wyglądasz jakby uderzył cię samochód.
Clark: Nie. To tylko ja uderzyłem w samochód!
P.S. Wiem, że głupie
Ader
26-01-2006, 11:01 PM
Tak to głupie..
AREL
26-01-2006, 11:02 PM
Clark: Mamo, karmiłaś mnie piersią?
Martha: Oczywiście synku, nie odpuściłabym sobie takiej przyjemności.
Clark: A nie bałaś się, że Ci odgryzę suta?
Martha: Wolałam żebyś odgryzł mi niż Jonathanowi.
Clark: A mamo, mam pytanie. Otstanio jak doiłem naszą mućkę to coś za bardzo jęczała...
Martha: Przecież my mamy tylko byka.
Greg123
26-01-2006, 11:26 PM
QUOTE(AREL @ 26-01-2006, 11:02 PM) [snapback]42597[/snapback]
Clark: Mamo, karmiłaś mnie piersią?
Martha: Oczywiście synku, nie odpuściłabym sobie takiej przyjemności.
Clark: A nie bałaś się, że Ci odgryzę suta?
Martha: Wolałam żebyś odgryzł mi niż Jonathanowi.
Clark: A mamo, mam pytanie. Otstanio jak doiłem naszą mućkę to coś za bardzo jęczała...
Martha: Przecież my mamy tylko byka.
hahahahhah dobre

piszcie dalej jakieś dialogi ja też cos wymyśle i wrzucę
PaLa
27-01-2006, 06:42 PM
Clark: Lana chodz do kuchni upieczemy pierniczki!
Lana: Dobra!
Kilknascie minut pozniej. Clark wyjmuje pierniczki. Udaje ze go parza i je upuszcza.
Lana: I h#j pierniczki strzelil!
WARNINgirl
27-01-2006, 06:51 PM
QUOTE(PaLa @ 27-01-2006, 06:42 PM) [snapback]42811[/snapback]
Lana: I h#j pierniczki strzelil!

To chyba polska wersja Lany

Clark: Chloe, masz chwilkę?
Chloe: Uff.. co? Znowu problemy z Laną w strefie "łóżkowej"?
Clark: Chloe, wiem że masz ochotę mnie przelecieć ale swoją szanse miałaś...
Chloe: Clark...
Clark: Ale każdemu należy się druga szansa...
Lana: Clark, bardzo cię kocham ale nie mogę żyć z tymi wszystkimi sekretami, to nas od sibie oddala. Za każdym razem gdy jestem z tobą czuję się jak w niebie, ale równocześnie nie mogę odepchnąć myśli że mnie okł....
Clark: Lana.... zamknij się.
Clark: LANA!! Skoczże Supermankowi po browarka!
Lana: Ale...
Clark: Co ale?! Bo nie uratuje cię przed następnym freakiem!
Lana: Zmrożone?
Aluno
27-01-2006, 06:53 PM
buehehhee temat z browarkiem

odrazu sie p5rzyjemniej czyta

:D:D oby wiecej takich bylo:D
regm
27-01-2006, 06:57 PM
Musze przyznać, że temat coraz bardziej mi się podoba

Clark wchodzi do domu i mówi: Znowu rozpierdzieliłem pickup'a po pijaku.
Martha: Nic się nie martw Gough i Millar niedługo dadzą nam nowego.
Clark: Wiem, ale czy on zawsze musi byc czerowny?
Naciągane to trochę ale co tam
WARNINgirl
27-01-2006, 07:04 PM

Johnatan: ...I pamiętaj, jak będziesz z dziewczynami na tym obozie to się zachowuj i.. wiesz... Clark, w końcu to dziewczyny... wstrzymuj się czas...
Clark: Stary, daj se siana, mam kondomy...
.Korzeń
27-01-2006, 07:05 PM
Dobre dobre Mario. A propo pickupa trochę oftopowo. Zauważyliście, że po raz pierwszy dopiero w Lockdown pokazali szczątki tego samochodu.
A wracając do tematu:
Clark: Lana...Dochodzę...
Lana: *@#&@! znowu to robisz beze mnie.
Clark: Ale...
Lana: Nie ma ale. Z nami koniec!
Clark: Dochodzę do wniosku...
keeper
27-01-2006, 07:08 PM
QUOTE
Clark: Lana...Dochodzę...
Lana: *@#&@! znowu to robisz beze mnie.
Clark: Ale...
Lana: Nie ma ale. Z nami koniec!
Clark: Dochodzę do wniosku...
Super Korzeń!!

QUOTE
Clark: Lana chodz do kuchni upieczemy pierniczki!
Lana: Dobra!
Kilknascie minut pozniej. Clark wyjmuje pierniczki. Udaje ze go parza i je upuszcza.
Lana: I h#j pierniczki strzelil!
Też mi się podoba

Może i ja coś wymyślę. A co do tematu zmieniłem zdanie
PaLa
27-01-2006, 07:43 PM
Clark: Lana wiesz, ze Chuck Norris postanowił kiedys zrobić wibrator, który symulowałby wielkosć i sile jego własnego penisa. Ten wibrator jest obecnie znany jako młot pneumatyczny....
WARNINgirl
27-01-2006, 07:47 PM

Taaak.. to byłaby baaardzo romantyczna gadka...
Marcinus
27-01-2006, 08:22 PM
Clark: Mamo, gdzie jest tato??
Martha; Przecież wczoraj go pochowaliśmy, matole!
5 minut puźniej Clark idzie z łopatą
M: Po ci Ci łopata??
C:Musze odkopac tate.
M:A po co??
C:W kieszenie taty są moje kondony, a są mi potrzebe!
M: Po co przecież Lana musi od Ciebie 'odpocząc' ?
C: No właśnie. Ide na dziwki i nie chce złapac jakiegoś syfa żeby Lana nie zaczeła zadawac pytań!!
keeper
27-01-2006, 08:25 PM
QUOTE
Clark: Mamo, gdzie jest tato??
Martha; Przecież wczoraj go pochowaliśmy, matole!
5 minut puźniej Clark idzie z łopatą
M: Po ci Ci łopata??
C:Musze odkopac tate.
M:A po co??
C:W kieszenie taty są moje kondony, a są mi potrzebe!
M: Po co przecież Lana musi od Ciebie 'odpocząc' ?
C: No właśnie. Ide na dziwki i nie chce złapac jakiegoś syfa żeby Lana nie zaczeła zadawac pytań!!
To już wiadomo dlaczego CLana się rozsypała
WARNINgirl
27-01-2006, 09:10 PM

dobre..

Clark: Mamo... jestem w ciąży...
Matrha: Clark, ty debilu, przerabialiśmy już przecież pszczółki itd. Chłopcy NIE mogą mieć dzieci... a TY jesteś chłopcem...
Clark: Uhm... chyba muszę wam coś powiedzieć w związku z moją płcią...
Clark: Lana idź wyruchaj Lexa, może ci powie czy coś o mnie wie...
PaLa
27-01-2006, 09:20 PM
Martha: Clark ile razu ci mowilam zebys nie mastrubowal ogladajac swoje zdjecie!! Wiem ze to cie podnieca, ale teraz cholera musze prac przescierdlo recznie bo pralka sie zepsula!
Clark: Przepraszam...Nastepnym razem wezme zdjecie Lany...
The Uzależniony
27-01-2006, 09:44 PM
sprobujmy...
(Clark do Marthy)
Całe życie mowisz mi co mam robic!
Jak przez 3 lata kazalas mi udawac kolege tego czarnucha Pete'a- nic nie mowilem, mimo ze wiedzialas, ze nie nawidze asfaltow. Z tą zdzirą - Laną też mnie musialas zeswatac, a szmaty wprost nie dzierżę! Od dzis sam będę decydowal, biore graty i wynosze sie do Lois!
Aluno
27-01-2006, 09:48 PM
RASISTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:P:P:P:P:P:P osttanie zdanie fajne

:D
WARNINgirl
27-01-2006, 09:49 PM
QUOTE(wronek @ 27-01-2006, 09:44 PM) [snapback]42870[/snapback]
biore graty i wynosze sie do Lois!
Lois mieszka u Clarka
Ale wszyscy - super robota, uhahałam się jak nigdy
keeper
27-01-2006, 10:25 PM
To teraz i ja

Clark (do siebie): Muszę powiedzieć Lanie prawdę!! Muszę!! Albo nie, najpierw zapytam się mamy i papy.
Clark do papy: Tato, tato mogę powiedzieć Lanie prawdę??
Jonathan: Nie wiem synu, zapytaj się mamy.
Clark idzie do Marthy.
Clark: Mamo mogę powiedzieć Lanie prawdę??
Martha: A co na to tata??
I właśnie dlatego Clarka nie powiedział jeszcze Lanie
AREL
28-01-2006, 01:17 AM
hehe to teraz ja..
BYK (do krowy): hej mućka, słyszałem, że wam suty obciąga ten kosmita
KROWA: nie mów tak o Clarku, kocham jak swoimi silnymi rękoma głaszcze moje balony
BYK: jakie tam balony, ty masz cyce w kształcie nadmuchanej prezerwatywy
KROWA: no i co, ale gdy Clark je dotyka to czuje sie wyjątkowa, szczególnie jak robi to stopami
BYK: mućka, ty fetyszystko
KROWA: mówisz tak, boś zazdrosny!
BYK: jaki tam zazdrosny, ja wole jak mnie Martha doi
.Korzeń
28-01-2006, 07:07 PM
Nikomu nie ujmując powiem tylko jedno. Wronek pobiłeś wszystkie teksty na głowę
A postanowilem coś dorzucić.
Clark zamyślony, zastanawia się nad pewną sytuacją. W końcu zdesperowany postanawia się udać do Lexa. W rezydencji:
Clark: Jesteśmy przyjaciółmi, tak?
Lex (sięgając po whisky): O-oczy-czywiście.
Clark: I powiedziałbyś mi o wszystkim?
Lex (połykajać napój): Oczywiście.
Clark: To przestań k***a ściemniać. I z ręką na sercu powiedz mi, dlaczego za każdym razem kiedy cię spotykam ty ciągniesz z gwinta?
Lex: Bo jak cię widzę, to odbiera mi mowę z wrażenia.
pierwotnie miało być tak:
Clark zamyślony, zastanawia się nad pewną sytuacją. W końcu zdesperowany postanawia się udać do Lexa. W rezydencji:
Clark: Jesteśmy przyjaciółmi, tak?
Lex: O-oczy-czywiście.
Clark: I powiedziałbyś mi o wszystkim?
Lex: Oczywiście.
Clark: To przestań k***a ściemniać. I z ręką na sercu powiedz mi, dlaczego za każdym razem kiedy od ciebie wychodzę, ty za każdym razem mówisz mi dobranoc?
Lex: Bo jak cię widzę, to mi się ciemno przed oczami robi.
Marcinus
28-01-2006, 09:19 PM
Dobre, dobre, bardzo dobre....
40 Lat później
Lana: Cześc gdzie byłeś??
Clark: Na dziwkach tzn byłem u Lexa
L: dziwne przecież dopiero się pieprzyliśmy(Lana i Lex) tzn ja tu czekam na ciebie z papką a ty się za lexem uganiasz .
C: Ja pieprze jakieś wywłoki a ty tego łysola. I widzisz co sie z nami na starośc stało.
L: Na starośc nie wiem jak ty z tymi wywłokami ale ja z Lexem pieprze się odkąd się poznaliśmy. Myślisz czemu dał mi talon??
AREL
28-01-2006, 09:27 PM
Pewnej długiej nocy Lionel bardzo zamyślony nie umiał zasnąć. Rozmyślał o wielu rzeczach co go bardzo męczyło. Spocony ubrał się i postanowił przewietrzyć się. W końcu jednak pojechał na farmę Kentów. Wszedł do stodoły i zobaczył nie śpiącego Clarka. Czytał on jakąś książkę, Harlequina bodajże. Ów lekturę trzymał w prawej ręce. Lewa zaś wędrowała między błękitnymi dżinsami a majtasami w kropki. Bez namyślenia, Lionel przerwał jego książkową ekstazę...
- Clark.. - powiedział zachrypiałym głosem.
- Lionel? Co ty tu... Co ty tu robisz?? - spytał prędko Clark wyjmując ręke spod spodni.
- Clark.. muszę ci coś wyznać.. całą noc nad tym myślałem.. doszedłem do wniosku, że tak będzie najlepiej dla nas obojga...
Clark ze zdziwieniem wpatrzony w Lionela, wciąż nie rozumiejący co ten robi u niego w stodole o 3 nad ranem, zapytał ponownie:
- Lionel, co ty kur...
- Clark!! - krzyknął Lionel, po czym kontynuował - posłuchaj mnie chłopcze...
Clarka w momencie zatkało. Przeraził się troszkę krzyku Lionela. Postanowił nic nie mówić. Za to Lionel ciągnął dalej:
- Clarku.. Wiem, że przed nami jeszcze długa noc.. Może i przyszedłem nie w porę, ale muszę Ci to wyznać... - (chwilka sławnego namyślenia Lionela) - Otóż wiem, że za pomocą kamienia zamieniliśmy się ciałami...
Clark teraz ze zdziwienia aż wstał z fotela, i gdy już chciał coś powiedzieć, wtem Lionel uprzedził go i znów krzyknął:
- Clark nie bój się!! Nie zdradzę twego sekretu... Nie przyszedłem tu po to by ci grozić. Przyszedłem by podziękować...
Clark teraz zrobił jeszcze bardziej zdziwioną minę niż zwykle. Lecz nadal nic nie mówił. Pozwolił Lionelowi mówić dalej:
- Clark... dziękuję Ci... w wyniku tej zamiany moje życie stało się lepsze... Zrozumiałem co to znaczy być mężczyzną... Jest coś o czym zapewne wiesz... Gdy zamieniliśmy się spowrotem i wróciliśmy do własnych ciał stało się coś czego nikt z nas nie mógł przewidzieć...
- Co takiego Lionel??
- Nasze ciała wymieniły się pewnymi... pewnymi szczególnymi organami... Dlatego ci dziękuję.. Moje życie seksualne uległo diametralnej zmianie.... Dziękuję Ci za to. Moja wdzięczność jest ogromna! Tak ogromna jak... sam wiesz co....
heh :]
Marcinus
02-02-2006, 05:39 PM
To morze by kolejna przyczyna dalczego Clark i Lana nie są razem widocznie jej niezadawala .... a wygląda na takiego co nie ma problemów ;0)
arcyczarownik
08-02-2006, 10:26 PM
Lana i Clark leżą w łóżku. Clark czyta książkę, Lana mu się namiętnie przygląda. Po chwili mówi do niego:
- Kochania, a może by tak...?
- OK - odpowiada Clark. Odkłada gazetę, przewraca się na drugi bok i przygotowuje się do zaśnięcia.
- Clark! - delikatnie krzyczy Lana. - Powiedziałeś, że...
- Ale ja już skończyłem. Dobranoc.
Tylko nie krytykujcie za ostro, jestem nowy...
keeper
08-02-2006, 10:33 PM
Fajne!

Lana nic nie zauważyła! Heheh
szubiel
08-02-2006, 10:58 PM
Właśnie mi się przypomniał kawał z filmu pt: "Człowiek widmo".
Leci sobie Superman, patrzy a na bloku wierzowca leży sobie rozkaraczona super laska i opala się nago.
Myśłi, myśli i myśli i dochodzi do wniosku, że wkoncu jest supermanem i zdąży ją przelecieć zanim się kobitka zorientuje co się stało.
Jak pomyślał tak zrobł i nagle kobitka sie pyta "co to było?", a niewidzialny człowiek na to: "nie wiem ale mnie strasznie dupa napierdala!".
W oryginale brzmiał zapewne troche lepiej, ale nie pamietam go słowo, w słowo.
gecko256
09-02-2006, 07:39 PM
Clark ze Smallville do Metropolis biegnie w 20 sekund. Do Chucka Norrisa biegnie Metropolis
Lois do Lany: Byłabym szczęśliwa gdybym mogła się kiedyś pie****ć z kimś takim jak Clark.
Taki troszkę offtop
WARNINgirl
09-02-2006, 07:50 PM
QUOTE(gecko256 @ 09-02-2006, 07:39 PM) [snapback]44198[/snapback]
Lois do Lany: Byłabym szczęśliwa gdybym mogła się kiedyś pie****ć z kimś takim jak Clark.

Dobre

Ja mam ostatnio jakiś zastuj humoru, może jutro wykorzystam czas na lekcjach żeby kilka textów wymyśić
ania.j5
09-02-2006, 08:52 PM
Clark: wiesz Lana tak myślałem, o naszych problemach z sexem i może byśmy spróbowali trójkącik jakiś
Lana: odbiło ci czy co ty poje... jeden w życiu nie zgodze się na sex z Chloe a tym bardziej z Lois
Clark: no tak ja wiem ale mi chodziło o Lexa
Lana: aaa..
gecko256
17-02-2006, 11:02 PM
QUOTE
no tak ja wiem ale mi chodziło o Lexa
Juz widzę jak Clark chętnie się z kimś Laną dzieli, a zwłaszcza z Lexem
Jany
17-02-2006, 11:08 PM
QUOTE(ania.j5 @ 09-02-2006, 08:52 PM) [snapback]44208[/snapback]
Clark: wiesz Lana tak myślałem, o naszych problemach z sexem i może byśmy spróbowali trójkącik jakiś
Lana: odbiło ci czy co ty poje... jeden w życiu nie zgodze się na sex z Chloe a tym bardziej z Lois
Clark: no tak ja wiem ale mi chodziło o Lexa
Lana: aaa..

O Kurde, ludzie co Wy tu piszecie

. Śmiech na sali !!
zabuza
18-02-2006, 08:48 AM
A może tak:
Lana (z błagalnymi oczkami) : Clark ja tego chce, ty tego chcesz. Co nas powstrzymuje?!
Clark: Tysiąc innych dziewczyn...
WARNINgirl
08-03-2006, 05:08 PM
Nie mam co robić, więc ambitnie "odgrzeje" mój temat

Martha (widząc Clarka w kostiumie supermana): Jezus Maria, Clark! W coś ty się ubrał!
Clark (speszony): piżama z batmanem się zbrudziła...
Lois: byłabym zaszczycona gdybym kiedyś skończyła z kimś tak uczciwym jak...
Lana (myśląc o sobie i wzdychając rozmarzona): Ja też...
Lana (przez komórkę): Clark! To.. to Lex.. on, on....
Clark: Wysłów się!
Lana: On, on mnie goni!!
Clark (unosząc brwi): No i....?
Lana (wkurzona): NO I ?! ZABIERZ SWOJE DUPSKO W TROKI Z TEGO BANKIECIKU I JAZDA MNIE RATOWAĆ!
Clark (biorąc szampana z tacy pobliskiego kelnera): Um... zaraz...
Lois: Clark, możesz chociaż przez 5 minut NIE robić czegoś głupiego?
Clark: Lois, możesz chociaż przez 4 minuty nie powtarzać tego?
weasley55
08-03-2006, 06:20 PM
PaLa
08-03-2006, 09:42 PM
Lana: Wiesz,że mężczyźni po kastracji mają dwa razy większy popęd seksualny?
Clark: Interesujace...
Lana: Clark...
Nie wiem czy zrozumiecie puentę
MarkoV
09-03-2006, 06:04 PM
No ja nie
Bakus17
09-03-2006, 06:16 PM
Hehehe pewnie ze tak:)
PaLa
10-03-2006, 03:23 PM
Clark z Laną ubieraja choinkę. Dziewczyna niefortunnie tłucze jedna z nich...
Clark: I h*j bombki strzelił
Lana: Choinki nie będzie...
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.